
Show Notes
W rodzinie Przerwy Technicznej pojawił się nowy członek 🎉 Marek kupił Maca Studio z M5 Max, 128 GB pamięci i 2 TB dysku, cennikowo za 29 499 zł. Kuba wypytuje go, czemu zdecydował się akurat teraz (spoiler: strach przed dalszymi podwyżkami, zwłaszcza RAM-u), dlaczego wybrał Maxa zamiast bazowej Ultry z 96 GB i czy w ogóle tego nie żałuje. Jest też trochę historii: MacBook Pro 15" z 2015 roku, MacBook Pro 16" M1 Max z 2021 i plan, by każdy kolejny komputer miał wielokrotność pamięci poprzednika.
Potem przechodzimy do konkretów 📊 Rozpakowanie, ekspresowa dostawa z Shenzhen, porty (USB-A dla SuperDrive’a i mikrofonu, 10 Gb Ethernet), kultura pracy i wentylatory, które dało się usłyszeć tylko przy benchmarkach i w RoboCopie. Wyniki? Średnio około dwa razy szybciej niż M1 Max, dysk ponad 12 GB/s i Cyberpunk w 4K z ray tracingiem w okolicach 40 kl./s. W porównaniu biorą udział też MacBook Pro 14" M4 Pro Kuby i Dell z i9 i RTX 5070. Tabelkę z wynikami znajdziecie w opisie odcinka.
Na koniec plany: lokalne modele AI, vibe coding w Xcode 27 i trochę grania 🎮 Marek szczerze przyznaje, że komputer na siebie nie zarobi, a on płaci za komfort i spokój na lata. Zapowiada też odcinek z Remkiem o stawianiu AI na Macu Studio. Zapraszamy do słuchania! 🎧
### Kontakt z nami: Przerwa Techniczna - [mastodon](https://mastodon.social/@przerwatechniczna), [email](mailto:[email protected]) Kuba Baran - [mastodon](https://mastodon.social/@kubabaran), [email](mailto:[email protected]) Marek Telecki - [email](mailto:[email protected])
More from Przerwa Techniczna
W 83. odcinku Kuba Baran i Marek Telecki biorą na warsztat finalne wersje systemów 27. Według nich to jedna z najlepszych premier od lat: mniej fajerwerków, więcej szlifu pod maską. Mówią o indeksowaniu, które nie zagrzewa telefonu, o oddzielnej głośności dla alarmów (koniec porannych zawałów ⏰), o nowościach w Zdjęciach, czyli poszerzaniu kadru i retuszu, oraz o korektorze w AirPodsach. Jest też mały bug w pierścieniach aktywności i easter egg z pso-krową 🐄. Niestety sporo funkcji Siri znowu omija Unię Europejską.
Nagrywamy dzień po keynote, a w fotelu gościa siedzi ktoś, kogo dawno u nas nie było — Miłosz Staszewski. Zaczynamy od zmiany warty: John Ternus przejmuje stery po Timie Cooku, ze starej NEXTowej gwardii został właściwie sam Federighi, a pierwsza prezentacja nowego szefa trwała zaskakująco krótkie 80 minut. Przy okazji robimy uczciwy rachunek sumienia z rządów Cooka: od czterech kafelków na Apple.com w dniu jego nominacji, przez Apple Pay i AirPodsy, po Vision Pro, który zdaniem Miłosza wcale nie jest porażką, tylko zaliczką na przyszłość. 🍏
Pokaz Apple dopiero co się skończył, a my już siedzimy przy mikrofonach. Odcinek 81 to zwarta relacja na gorąco — dwóch prowadzących, pierwsze wrażenia i żadnego udawania, że mieliśmy tydzień na przemyślenia. Apple pokazało iPhone'y 18 Pro i Pro Max z procesorem A20 Pro w dwóch nanometrach, dwukrotnie większym Neural Engine, nowym systemem chłodzenia i głównym obiektywem ze zmienną przysłoną od 1.48 do 4.0. Do tego Apple Reference Image, czyli sposób na odróżnienie zdjęcia zrobionego telefonem od twórczości AI — w czasach, gdy telewizja podpisuje materiały „wygenerowane przez sztuczną inteligencję", pomysł zaskakująco sprytny. 🍏
W poprzednim odcinku ustaliliśmy, jak i dlaczego piraciliśmy. Dziś Marek i Remek biorą się za pytanie znacznie mniej wygodne: jak z tym piractwem walczono i co z tego naprawdę zadziałało? Bo lista prób jest długa, a skuteczność bardzo różna. Zabezpieczenia, które karały głównie uczciwych — płyta obowiązkowo w napędzie, kod z instrukcji przy każdym uruchomieniu, a w wersji hardkorowej rootkit od Sony na oryginalnym krążku. Hologramy na kasetach. BSA jako straszak, po którym „panie prezesie, kupmy jednak licencję" nagle brzmiało bardzo przekonująco. I media, dzięki którym pirat z lokalnego spryciarza awansował na złodzieja. 😅
Siedemdziesiąty dziewiąty pierwiastek to złoto, ale odcinek jest o czymś dokładnie odwrotnym — o tym, jak przez dekady braliśmy rzeczy, za które nikt nie płacił 🏴☠️ Remek i Marek siadają do tematu piractwa i zaczynają od najbardziej niewygodnej części: własnego coming outu. Gry z giełdy, dyskietki kopiowane X-Copy u kolegi z Amigą, muzyka nagrywana z radia (z uprzejmą zapowiedzią prowadzącego, kiedy przełożyć kasetę na drugą stronę), instrukcje kserowane mimo czerwonej farby, filmy wymieniane na bazarze, gdzie naklejka rzadko zgadzała się z zawartością. Wszystko przed ustawą o prawie autorskim z 4 lutego 1994 roku, która dopiero wprowadziła w Polsce pojęcie własności intelektualnej w tym zakresie.