Radio Naukowe

#313 Protisty mają jedną komórkę i nie narzekają | prof. Anna Karnkowska

Radio Naukowe

Show Notes

Wszystko wskazuje na to, że wspólny przodek eukariontów (czyli też nas) sprzed niemal dwóch miliardów lat był protistem, konkretnie bakteriożernym wiciowcem. Czy to oznacza, że drzemie w nas cząstka pierwotnego mikroświata? W Radiu Naukowym nie boimy się spoilerów, zatem odpowiadamy od razu: jeszcze jak!

💛 https://patronite.pl/radionaukowe 💸 https://suppi.pl/radionaukowe 📖 https://wydawnictworn.pl/

W tym odcinku rehabilitacja protistów uznawanych często w szkole za nudne – na czele z pantofelkiem. – Protisty to nie jest poprawna nazwa taksonomiczna, ale używamy jej do opisu rzeczywistości i dla uproszczenia – przyznaje w Radiu Naukowym prof. Anna Karnkowska z Instytutu Biologii Ewolucyjnej na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Pod tym pojęciem kryje się zróżnicowana grupa organizmów. Część z nich wywołuje groźne choroby (np. malaria), inne tworzą fitoplankton produkujący połowę tlenu na Ziemi, a jeszcze inne – jak śluzowiec Physarum polycephalum – pozbawione układu nerwowego potrafią optymalnie odtworzyć sieć połączeń komunikacyjnych (a przynajmniej tokijskiego metra).

Z odcinka dowiecie się też, jak ameby zwane wampirellidami wysysają zawartość ze swoich ofiar, na czym polega sekret orzęska potrafiącego skrócić i wydłużyć swoją „szyję” niczym papierowe origami oraz co nauka mówi o wpływie Toxoplasma gondii na zachowanie gryzoni i ludzi. Poznajcie też historię endosymbiozy (którą jest tak ważna w historii życia na ziemi, że powinniśmy sobie tę nazwę tatuować) i odpowiedź na pytanie, dlaczego w pewnym sensie wszyscy jesteśmy ewolucyjnymi chimerami.

Gorąco polecam! Dostrzegajmy ten fascynujący mikroświat wokół nas!

LINKI Żarłoczne vampirellidy: https://www.youtube.com/watch?v=EFCQoObWtvQ Lacrymaria – długoszyi orzęsek publikacja: https://www.science.org/doi/10.1126/science.adk5511 filmik: https://www.youtube.com/shorts/SsAiiCTH2fY Polujące bruzdnice: https://www.youtube.com/watch?v=9KtSQphEeKc Śluzowiec Physarum : https://www.youtube.com/watch?v=GY_uMH8Xpy0 I eksperyment z mapą Tokio: https://youtube.com/shorts/GwKuFREOgmo?si=5ToswJb7ftd5z8t4 Publikacja https://www.nature.com/articles/nature.2012.11811 Aktualne drzewo eukariota: https://www.nature.com/articles/s41586-025-09750-0 Teksty: „From climate change to mind control, protists run the world” https://www.earlham.ac.uk/articles/climate-change-mind-control-protists-run-world Anna Karnkowska„Czy współpraca się opłaca?”, Academia https://academia.pan.pl/czy-wspolpraca-sie-oplaca/ Linki zebrała prof. Karnkowska, dziękujemy!

More from Radio Naukowe

Oct 22, 2026

Skala sprytu ewolucyjnego, jaki występuje w przyrodzie, jest doprawdy zadziwiająca. Nie trzeba się rozglądać daleko. Weźmy na przykład różankę, niedużą rybkę z rodziny karpiowatych, która żyje w polskich rzekach. Ten gatunek ma niesłychanie wyspecjalizowany i sprytny sposób na ochronę potomstwa. Na wiosnę samczyk różanki wybiera sobie małża, na przykład skójkę. – To jest jeden z najładniejszych gatunków ryb u nas występujących w Polsce. Odstrasza inne samce i zaczyna tego małża oswajać – opowiada dr Piotr Bernatowicz z Wydziału Biologii UW. Samczyk delikatnie muska małża pyskiem, żeby przyzwyczaić go do swojej obecności. Kiedy małż przestaje reagować na dotyk zamykaniem, może się do niego zbliżyć samiczka różanki. Składa porcję ikry do wnętrza małża, a samiec zapładnia ikrę. Małe rybki klują się i rozwijają w bezpiecznej muszli. Opowieść o różance to jedna z wielu arcyciekawych historii, które Piotr zawarł w swojej książce: „Inny przewodnik. Fenomeny polskiej przyrody”, wydanej przez nasze Wydawnictwo RN.

Oct 15, 2026

– Spacer kosmiczny ma ze spacerem tyle wspólnego, ile operacja kardiologiczna z majsterkowaniem – mówi w Radiu Naukowym dr Anna Fogtman, biolożka i specjalistka medycyny kosmicznej w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), autorka książki „Ponad błękit. O lotach kosmicznych i ludziach, bez których by ich nie było” wydanej przez nasze wydawnictwo RN.

Oct 10, 2026

👉 https://wydawnictwoRN.pl 🎉 ODSŁANIAMY KARTY! Oto nasze NOWOŚCI książkowe w sezonie 2026!

Oct 8, 2026

🪶 Pióra są starsze od latania i wcale nie powstały jako dostosowanie do tej pięknej zdolności. – Badacze piór twierdzą, że (…) jest ono tak skomplikowanym dziełem natury, że nie mogło pojawić się wielokrotnie u różnych grup zwierząt – opowiada dr Gerard Gierliński, paleontolog z Juraparku Bałtów. Konkretniej mówiąc, pióra powstały u wspólnego przodka i pterozaurów, i dinozaurów, jako narzędzie do termoregulacji i popisywania się przed partnerkami. Jak wiec doszło do tego, że dziś służą do latania? – Myślę, że to było tak, że był taki dinozaur, jakiś teropod na przełomie triasu i jury, który chciał się przypodobać samiczce, no i przez przypadek mu się zaczęło fruwać. A miał już tą ozdobę, czyli pióra konturowe na ogonie i na łapkach, żeby umieć się przypodobać – mówi dr Gierliński. 🦆 Ptaki to niejedyna linia dinozaurów, która próbowała latać. Były też dinozaury, które fruwały na skrzydłach ze skóry, takich jak nietoperze. Latających stworzeń w prehistorii było oczywiście więcej. Najstarsze aktywnie latające zwierzęta, o których wiemy z zachowanych znalezisk, to pterozaury. Latały już w triasie, około 230 milionów lat temu. Ale uwaga: pterozaury to nie dinozaury! Te dwie grupy miały wspólnego przodka. Linie pterozaurów wygasły, a dinozaury możecie zobaczyć za oknem. 🐊 W odcinku usłyszycie też, dlaczego wszyscy jesteśmy gadami, a w ogóle to rybami (i żywymi skamieniałościami!), skąd się wzięły dzioby i pneumatyczne kości, kim były azdarchy, po czym rozpoznać ptasi trop i jak to jest z tym archeopteryksem: jest pierwszym praptakiem czy nie? 🎨 Na ilustracji pterozaur autorstwa paleoartysty Marcina Ambrozika. Dziękujemy za udostępnienie!

Oct 1, 2026

Bartnik w dawnej Polsce pozornie nie miał trudnej pracy (choć bywała bolesna). Mógł dziać barcie, czyli wyrąbywać je w drzewach, ale niekoniecznie – korzystano też z naturalnych dziupli. Pszczoły same się w nich osiedlały. Nie dokarmiał pszczół, bo nie było czym. Doglądać na bieżąco też nie doglądał. – W zasadzie to bywał w niej dwa razy do roku: na wiosnę i gdzieś tam już w momencie, kiedy miód się podbiera – opowiada prof. Aneta Pieniądz z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Ale sytuacja nie była taka prosta, jak się wydaje. W odcinku rozmawiamy o miodzie i historii bartnictwa.

See all episodes →