
Show Notes
Domain-Driven Design jest skuteczną metodą analizy i modelowania złożonych, nierozpoznanych jeszcze problemów biznesowych. Jednak niektóre wzorce strategiczne są bardzo mgliste i mogą nie dostarczać konkretnych sposobów do działania w projekcie. Krytyka DDD w tym obszarze wydaje się mieć sporo podstaw...
More from Better Software Design
Czy da się zbudować produkcyjny system o skali prawie dwóch milionów linijek kodu, korzystając wyłącznie z agentów AI i nie pisząc kodu ręcznie? Przykład Open Mercato pokazuje, że taki kierunek jest jak najbardziej możliwy i działa w praktyce, ale wymaga fundamentalnej zmiany w podejściu do procesów SDLC.
Kontynuujemy mini-serię o antywzorcach Event-Driven Architecture - ponownie z Oskarem Dudyczem. Tym razem jednak bierzemy na początek na warsztat puchnące zdarzenia: jedno “uniwersalne” zdarzenie, które próbuje zadowolić wszystkich naraz. Kolejne pole, kolejne ID “na wszelki wypadek”, aż w końcu wysyłamy w świat pół swojej bazy danych.
Zanim pójdziecie w mikroserwisy, upewnijcie się, że wasze granice są poprawne. W modularnym monolicie pomyłkę naprawicie jednym refaktorem w IDE. W rozproszonym systemie zapłacicie za to zmianami w infrastrukturze i bazach danych... Między innymi właśnie to warto zapamiętać z rozmowy z Damianem Dziaduchem, który podzielił się historią refaktoryzacji pewnego smutnego monolitu.
W poprzednim odcinku mówiliśmy o przesadnej szczegółowości eventów. Tym razem uderzamy w drugą stronę — w stronę zdarzeń-worków, które zamiast o biznesie, mówią nam tylko o tym, że "coś się w bazie zmieniło". Razem z Oskarem bierzemy na tapet CRUD-sourcing, często nazywany też obsesją stanu.